Jeżyny nie boją się mrozu


Tym razem chodzi o jeżyny, ale nie proste, ale ulepszone, a przez to większe, smaczniejsze i bardziej produktywne. Jest to amerykańska odmiana Thornfrey, którą cenię przez około trzy lata.

Uważam, że nadal trzeba się nim zająć, ponieważ w USA, skąd pochodzi ta odmiana, klimat jest znacznie łagodniejszy. Zgodnie z mapą okazało się, że równoległość północnej granicy Ameryki przebiega w przybliżeniu wokół Kijowa. Przekonało mnie to jeszcze bardziej do ubezpieczenia krzaków jeżyny, ponieważ często mamy mrozy w Baszkirii do -38 ° C. Po ich pokryciu, później nie żałowałem i kontynuowałem to z roku na rok. Moi sąsiedzi mają zamrożonego Tornfreya, a moje krzaki przetrwały i produkują duże jagody.
Do schronienia zbieram suche liście o specjalnej kompozycji. Są to liście klonu, leszczyny i lipy w równych ilościach, które są dobrze wymieszane i wczesną jesienią układam naturalny kocyk pod krzakami z warstwą około 12 cm, ale przed ściółką zabezpieczam folię, lekko rozluźnię grunt. Unikam przypadkowego uderzenia w liście dębu, ponieważ mogą spowolnić rozwój systemu korzeniowego rośliny. Pod tym zabezpieczeniem Thornfrey świetnie radzi sobie na 100%. Nie sprzątam tego miotu do końca lata, a jesienią odnawiam go ponownie. Oprócz prześcieradła, jesienią kładę pędy jeżyny na ziemię, a na wiosnę podnosimy ją. W pobliżu każdego krzaka mam 2 filary, wzmocnione żwirem i cementem. Na nich naciągam kilka rzędów lin i wiążę wszystkie pędy - w ten sposób dopasowuję wysokość i szerokość krzewów. Wlewam też ziemię, pod którą rosła wyka pod jeżyną.
Zauważyłem, że gdzie krzak czarnej porzeczki wyrasta obok, plon jest wyjątkowy, krzewy są lepsze i zdrowsze. Więc jeżyna jest przyjaźnią z czarnookim pięknem.
Amerykańska jeżyna cieszy mnie do dziś, a ogrodnicy często mylą ją z winogronami z powodu długich, elastycznych pędów, ale po zapoznaniu się z nią każdy chce zasadzić to piękno w sobie.
Zauważyłem też, że gruszka nie lubi rokitnika, ponieważ tam, gdzie współistnieją, zbiory gruszy są zauważalnie zmniejszone, a nawet wtedy nie przynoszą one owoców. Moja rada: nie sadzaj ich w pobliżu, gruszka - kapryśna "dama".
Strzegłem ogrodu, w tym roku skończyłem 83 lata. Za mojego życia zmieniłem pięć stron i zawsze ustawiłem eksperymenty, które dały mi wymierne rezultaty.
W przerwach między sprawami ogrodowymi lubię chodzić do lasu po grzyby, jagody i kolekcjonuję zioła lecznicze. W zeszłym roku chodziłem na plażę, bo było bardzo gorąco. Często sąsiedzi w wieku około sześćdziesięciu lat przychodzą ze mną do lasu, ale czasami nie nadążają za mną. Praca w ogrodzie, staram się nie spędzać pełni księżyca i nowiu. Idę na przystanek na 3 km. Pracuję z przyjemnością, w umiarkowaniu i nastroju, który pozyskuję w lasach, na polach iw pobliżu powierzchni jeziora. Przy sadzeniu każdego drzewa zawsze inwestuję całą duszę. Tak więc życie w harmonii z dziką leśną naturą pomaga mi pracować nad moimi sześcioma akrami.