Feed czy nie?


Naszym dzisiejszym rozmówcą jest Lydia Aleksandrovna OBUKHOVA . Każdego roku na swojej stronie rośnie niezwykłe zbiory warzyw. Wszyscy, którzy zamówili nasiona tych roślin, są zadowoleni z rezultatu. Temat naszej rozmowy poświęcony jest karmieniu wszystkich twoich ulubionych pomidorów.

- Lidia Alexandrovna, kilka słów o sezonie letnim tego roku ...
- Ogólnie jestem zadowolony z jego wyników, ale były problemy. Zauważyłem, że kilka krzaków zasadzonych pomidorów jest skarłowaciałych, ich liście się zwijają. Chcąc im pomóc, karmię je substancją organiczną, podlewam jeszcze raz - obraz się nie zmienia. Szukam informacji w literaturze, z jakiego powodu zwijają się. Odpowiedzi są niejednoznaczne. Chyba za mało potasu. Karmię siarczanem potasu, rozpylam go na liście roztworem mikroelementów. Biedne krzaki całkowicie zwiędły, wyglądają jak poparzone wrzącą wodą, z opadającymi, pokręconymi liśćmi. Pozostaje teraz myśleć, że jest to jakaś choroba wirusowa lub bakteryjna, którą mógłbym "zaciągnąć" nasionami wysłanymi z południa. Usuń niespełniające norm rośliny.
- Co naprawdę się stało?
- W sezonie 2007 zasiałam moje stare nasiona (5-6 lat) nasionami, czyli wykluczono możliwość zakażenia przez nasiona. I znowu widzę kilka roślin z liśćmi zakrzywionymi w górę wzdłuż środkowej żyły. Ich pędy są cienkie, rosną mocno. Po zrobieniu roślin organicznych nie są "odświeżone". I to mnie olśniło: cierpią nie z "głodu", ale z "przekarmiania". Na przykład, podczas sadzenia roślin, dodatkowa dawka nawozów dostała się do roślin lub te nawozy nie były dobrze mieszane z glebą - znajdowały się w garści w strefie korzeniowej, gdzie powstało zwiększone stężenie roztworu glebowego. Z tego powodu woda przez włosy korzeniowe nie dostała się do naczyń korzeniowych i dalej - do liści parujących wodę, ale przeciwnie, jej prąd powstał z korzeni rośliny do gleby, aby wyrównać stężenie rozpuszczonych soli.
Z podręcznika szkolnego fizyki wiemy, że woda w naczyniach komunikacyjnych z mniej stężonego roztworu staje się bardziej skoncentrowana do stanu równowagi, wyrównując ich koncentrację. Statki okopowe i woda glebowa to te same wzajemnie połączone naczynia oddzielone ściankami korzeniowymi, które działają jako półprzepuszczalna membrana. I nawet po podlaniu, jeśli stężenie roztworu glebowego jest wysokie, woda nie dostaje się do rośliny - tkanki są odwodnione, a jej liście będą powolne.
- Jeśli dobrze cię rozumiem, robiąc następne karmienie, to pogarszamy sytuację?
- Myślę, że to oczywiste. I nie nakłaniam wszystkich do zaprzestania nawożenia, ponieważ odżywianie gleby jest inne. Mamy czarną glebę, dość żyzną, ponieważ okresowo wprowadzamy próchnicę do orania jesienią. Moja sąsiadka wyhodowała pomidory z moich nasion, nigdy nie używa nawozów, nie robi żadnych opatrunków. A jakie są zdrowe rośliny i jej doskonałe zbiory, owoce krupnushie! W sezonie 2006 pomidory odmiany Pink Elephant osiągnęły 1,5 kilograma, a moja maksymalna waga nie przekroczyła 900 gramów.
I sam doszedłem do wniosku, że lepiej jest podlewać niż przekarmić.
I "zapomniałem" o ubiorze. Deszcze padają, pomidory rosną mocniej, spędzam mniej czasu na pasynkovanie, niż przy zwiększonym odżywianiu. Kwitnienie jest obfite, a "biedne" krzewy doganiają "ludzi".
W uprawianej glebie zawiera wystarczającą ilość niezbędnych składników odżywczych i pierwiastków śladowych. Zapominamy, że "chlebem" dla roślin jest dwutlenek węgla w powietrzu, z tego powodu i woda, którą budują pod wpływem lekkiej materii organicznej. Przy udziale wody substancje te są przenoszone z liści do wszystkich tkanek rośliny: do korzeni, pędów i wylewania owoców. Powietrze, światło, woda - to jest to, czego potrzebują rośliny, to znaczy, musimy zapewnić raczej rzadkie sadzenie pomidorów, ich terminową podwiązkę i pasynkovanie, rozsądne podlewanie, regularne rozluźnienie gleby.
- Początkujący mieszkańcy lata, czytając wskazówki na temat ogrodnictwa, dręczą się pytaniem: lepiej karmić rośliny, próbować określić przez liście, jakich elementów brakuje w glebie ...
- Specjalista może to zrobić bez analizy gleby. A ich gleba to nie biedna glina piaszczysta, ale gruba czarna ziemia, w której jest mnóstwo roślin. Zatrzymajmy się i pomyśl, ale czy w tym przypadku potrzebne są nawozy?
I jeszcze jeden powód do myślenia: czy nie osłabiamy odporności roślin dzięki naszej nadmiernej "gościnności"?