Arytmetyka ogrodowa lub Jak wypełnić portfel rolnika


Zachęciła mnie do napisania publikacji tego artykułu w gazecie dla letnich mieszkańców i ogrodników.
Jego autor obliczył wszystkie koszty, które trafiają do rosnących ziemniaków, i doszedł do rozczarowującego wniosku: koszty są ogromne, a korzyści - "kot zapłakał". Chciałbym wyrazić swój "wkład" w dyskusję na ten temat.

Od 15 lat jestem zamieszany w ogród. Znajduje się w ekologicznie czystej strefie uzdrowiskowej regionu Uljanowsk, na brzegu zbiornika Kujbyszewa. Zajmuję się rolnictwem naturalnym i dlatego mam nieco inną arytmetykę. Według standardów wiejskich, strona jest niewielka - 15 akrów. Uprawiam warzywa, które są niezbędne dla rodziny 6 osób przez cały rok. Nie wymienię ich wszystkich, rozwodzę się nad kulturą, która jest konieczna dla rodziny i przynosi mi dochody. Chodzi o ziemniaki.
Z 15 akrów, 10 jest przeznaczonych na ziemniaki, z czego 5 arów jest na sprzedaż, 2 arów dla rodzin, 2 arów dla uprawy materiału siewnego (specjalna działka) i 1 dla nieprzewidzianych wydatków (leczenie przyjaciół i testowanie nowych odmian). Kolejne 5 akrów zajmują warzywa - cebula, marchew, pomidory, ogórki, buraki, kapusta itp.

Cena sadzenia

Na sprzedaż uprawiam ziemniaki z wczesnych odmian dojrzewających Rosara i Arosa. Są to odmiany selekcji niemieckiej, które wykazują doskonałą wydajność, bulwy mają wysoką prezentację, która jest ważna dla realizacji. Aby zaspokoić potrzeby rodziny, wybierz wysokowydajną odmianę Red Lady. Bulwy mają wspaniały smak. Dwa lata temu kupiłem sadzeniaki wszystkich tych odmian, wydając około 3 tysięcy rubli. Przeprowadzenie uprawy ziemi zajmuje mi około 1000 rubli (sezon uprawiam raz na wiosnę, a jesienią wykopujemy całą działkę). Sądzę więc, że koszt przetwarzania jest niewielki, jeśli oczywiście nie bierzesz pod uwagę swojej pracy - pielenie, hilling plants, feeding.
Bulwy nasienne o wysokiej reprodukcji kupują raz na trzy lata. W pierwszym roku uprawiam z nich ziemniaki, zasadzam dwa kolejne z moich własnych bulw. Koszt zakupu nasion opłaca się w pierwszym roku.
Tylko wysokiej jakości nasiona dają wysokie plony i nie wymagają dodatkowej obróbki przy użyciu różnych chemikaliów. Czy to jest warte mycia bulw w ciepłej wodzie z nadmanganianem potasu. A to, jak rozumiesz, koszty są niewielkie, co oznacza, że znowu oszczędzasz.

Cena nawozu

Jak wspomniano powyżej, w moim ogrodzie nie ma "chemii", nie używam nawozów chemicznych. Ale to nie znaczy, że w ogóle nie karmię moich roślin. Raz na 3 lata przynoszę na miejscu wysokiej jakości humus-sypety, około 15-20 kg na 1 km2. m. Kosztuje mnie maksymalnie 10 tysięcy rubli. W ciągu najbliższych 2 lat umieszczam lokalnie kompost EM (200-300 g) i garść popiołów pod każdym krzakiem wszystkich warzyw, nie tylko pod ziemniakami.
Przygotowanie kompostu EM jest bardzo proste i ekonomiczne. Kupuję wytrzymałe worki na śmieci z celofanu o pojemności 120 l, są tanie - 30 rubli. 10 sztuk i koncentrat "Baikal EM-1" (cena pojemnika 40 ml to 300 rubli). Umieściłem całą istniejącą materię organiczną w workach - opadłych liściach, szczytach, wylanych humusem (jeśli nie, można użyć gleby ogrodowej). Dobre dla "smaku" dodać obornik koński, odchody kurczaka, popiół. Rozcieńczam koncentrat "Bajkału" zgodnie z instrukcją i rozlewa zawartość toreb. Po chwili wypuszczam powietrze z toreb i mocno je mocuję. W ciągu 2-3 miesięcy dodaję odpady do worków, obracam je z boku na bok. Po trzech miesiącach kompost EM jest gotowy. Powinien mieć przyjemny zapach kiszonki. Nie jest przerażające, jeśli pojawiła się w nim pleśń.
200-300 g kompostu i łyżka popiołu pod każdym krzewem ziemniaczanym wystarczą na cały sezon. Infusion tego samego kompostu można zrobić i dolistne karmienie co 10 dni.
Jest to zrobione w ten sposób. Umieściłem dwa wiadra kompostowe w siatkowej torbie i włożyłem je do 200-litrowej beczki z wodą. Nalegam na kompost przez 2-3 dni, a następnie podlewam go wodą i posypuję go dowolnymi roślinami warzywnymi, w tym ziemniakami.
Zgodnie z moimi kalkulacjami dla nawozów, przez cały sezon mam 500 rubli.
Z leków ochronnych użyłbym tylko "Ridomil Gold MC" (przeciwko phytophthora) oraz preparatów biologicznych w walce z stonki ziemniaczanej - nic więcej nie jest potrzebne.
Teraz zobaczmy, co otrzymam w wyniku wszystkich tych działań. Podejmiemy minimum. Pięćsetset ziemniaków wykopanych na sprzedaż w lipcu, kiedy cena jest wystarczająco wysoka. Z wydajnością 400 kg na sto (2 tony) dostajemy 40 tysięcy rubli (w tempie 20 rubli za 1 kg). Ta jedna implementacja więcej niż zapłacił za wszystkie koszty utrzymania ogrodu. Nie biorę pod uwagę już pięciuset części, które są również obsiane ziemniakami. Nie będę wchodził w szczegóły uprawy innych roślin - są one prawie takie same jak ziemniaków i, wierz mi na słowo, one również przynoszą zysk.
Teraz o problemach, z którymi borykają się ogrodnicy i ogrodnicy. Jest ich wielu, ale skupię się tylko na dwóch z nich.

Nasiona

Nasiona warzyw w sklepach wiejskich są obecnie obfite. Ale każdy z rolników prawdopodobnie stanął przed takim problemem: kupujesz różne, powiedzmy, duże, smaczne różowe pomidory, i małe, owocowane, czerwone i bez smaku. Oznacza to, że jakość wielu proponowanych nasion nie odpowiada temu, co podano na worku. Dlatego radziłbym kupować nasiona warzyw tylko od dobrze ugruntowanych poważnych firm, unikając "jednodniowych" firm lub od doświadczonych rolników (w Dachnitsa jest sporo ofert promocyjnych).
Jeszcze większy problem z dobrymi sadzeniakami. Zarówno w regionach Samara, jak i Uljanowsk bardzo trudno jest zdobyć bulwy z elitarnej klasy lub przynajmniej pierwszą reprodukcję. W regionie Samara istnieje tylko jedno przedsiębiorstwo nasienne zajmujące się uprawą sadzeniaków. Ale po pierwsze, nie wszyscy ogrodnicy wiedzą o tym, a po drugie, skupiają się głównie na hurtowniach, nie opłaca im się pracować ze zwykłymi ogrodnikami.

Sprzedaż

Uprawiałem ogrodnika lub letniego mieszkańca dobre zbiory, pod warunkiem, że rodzina, są nadwyżki produktów. Nawet jeśli miasto jest bliskie, trudno to sobie uświadomić - potrzeba czasu, a konkurenci "naciskają". Ja na szczęście nie mam takiego problemu - przekazuję część zbiorów do jadalni w domu wakacyjnym, niektóre sprzedam znajomym, którzy nie są "obciążeni" przez splot ziemi.
Niemniej jednak uważam, że ze wszystkich punktów widzenia korzystne jest uprawianie warzyw w wiejskich domach i ogrodach przydomowych: zarówno jako dochód do rodzinnego budżetu, jak i jako korzyści zdrowotne dla całej rodziny: używamy wyłącznie produktów przyjaznych dla środowiska. I to jest najważniejsze. Inną sprawą jest, kto powinien to zrobić. Wszyscy letnicy i ogrodnicy, moim zdaniem, są podzieleni na trzy kategorie.
Pierwszą kategorią są ci, dla których domek lub ogród jest środkiem do przetrwania. Większość z tych rolników - emerytów, którzy ciężko kojarzą koniec z końcem, a także sprzedaje dodatkowy kieliszek truskawek lub kilogram ogórków, pomidorów - oznacza co najmniej załatanie luki w skromnym budżecie.
Druga kategoria to te, dla których praca na roli jest hobby. Są zainteresowani hodowlą ze względu na ciekawość. I bez względu na wszystko - warzywa, owoce lub kwiaty. Najważniejsze, że powinna być piękna i przynieść co najmniej niewielki dochód, aby nie zaglądać do rodzinnego portfela na zakup nasion i innych nieprzewidzianych wydatków związanych z pracą na ziemi.
Trzecia kategoria - ludzie, którzy przyjeżdżają do kraju odpocząć, zrelaksować się. Na obszarach zwykle mają kilka drzew, czasem krzewy jagodowe lub ozdobne, wszystko wysiewa się z trawnikiem, wiszą hamak, jest grill i inne urządzenia do rekreacji na świeżym powietrzu. Ci ogrodnicy mają pieniądze, nie obciążają się rosnącymi owocami, jagodami, warzywami i wolą kupować wysokiej jakości i przyjazne dla środowiska smaczne produkty na rynku lub w supermarketach.
Uważam, że wszystkie kategorie letnich mieszkańców mają rację: ci, którzy twierdzą, że łatwiej kupić, niż wykopać obornik i tych, dla których wzrost jest o wiele bardziej opłacalny.
W artykule, o którym wspomniałem, myśl ta błysnęła, że rolnictwo w naszym kraju wcale nie przynosi zysków. Moim zdaniem w Rosji nic nie jest opłacalne, z wyjątkiem sprzedaży zasobów naturalnych.

Podsumowując - trochę o sobie. Mam 60 lat, nie mam wykształcenia rolniczego, osoba niepełnosprawna z drugiej grupy (cierpiał na zawał serca), ale nie poddaję się! Jestem tylko wielkim fanem.