Pracujcie w przyjemności, a żniwo będzie zawsze


Ziemia dobrze wie, z jakimi myślami nad tym pracujesz. Byłem o tym przekonany więcej niż jeden raz.



Wielu moich sąsiadów w kraju, do ich wiosną, jest wysyłanych do ciężkiej pracy. Spierają się z krewnymi, że pomagają im trochę i nie wykonują pilnie wszystkich instrukcji. W rezultacie krewni nigdy nie odpoczywają, ale tylko "spod bicza", aby rzucać kartofle lub zbierać plony. Żałuję, że nikt mi nie pomaga, chociaż wielokrotnie wyjaśniałem, że dla mnie praca na ziemi jest przyjemnością, i dopóki dzieci nie poczują tego samego, nie przeciągnę ich do daczy.
Wiele lat temu zostałem obrażony przez moich przełożonych za wykazaną mi niesprawiedliwość, a dzięki tym myślom wykopałem mały kawałek ziemi w ogrodzie. A ziemia zachowała moje czarne myśli! Od tego czasu nic dobrego nie rośnie, bez względu na to, jakie środki podjąłem, aby poprawić żyzność gleby. Porzeczka ma rozmiar agrestu, truskawki z małym jabłkiem, a ten metr kwadratowy jest jak urzeczony! Dlatego nigdy nie zmuszam nikogo do pracy w terenie. Dzieci odpoczywają: leżą pod drzewami, gotują młode ziemniaki i jedzą z sałatką ze świeżo zebranych zielonych i warzyw oraz świeżych owoców i jagód.
Jedzenie gotowane na drewnie ma zupełnie inny smak niż ten przygotowany na gazie lub elektryczności. Aby ułatwić proces gotowania, zbudowałem na otwartym powietrzu ognisko starych cegieł zaprawionych gliną. Na dole zrobiła platformę z ubitą gliną, nieco wyżej - siatkę żelaznych prętów, na nią kładę drewno na opał. Z trzech stron pokryła się cegłami, rozsmarowała pęknięcia gliną, a na górze umieściła część ze starego dwupaliwowego piecyka gazowego z otworami na doniczki. Za lewą dziurą na dym. Gdy nie działa, palenisko jest zamknięte na kawałku żelaza, aby deszcze nie uległy erozji. Obok stał stół, ustawione było przenośne krzesło, z przyjemnością tu gotujemy. Kto chce się rozgrzać i poczuć zapach dymu, siada bliżej paleniska. Używam gałęzi pozostawionych po przycinaniu jabłoni, malin, śliwek itp. Jako drewna opałowego, czasami krewni udają się do lasu w drodze do domku i przynoszą porozbijane kawałki powalonych drzew. Aby wyciąć zdrowe drzewo i wpuścić go do lasu każdemu, a nie przyszło mu to do głowy.
W pobliżu mojej strony opuszczony domek. W ciągu ostatnich dziesięciu lat gospodarze odwiedzali tylko raz w roku. Jest źródłem zwiększonego zagrożenia pożarowego, a ja regularnie spędzam tam sanitarne cięcie i koszenie trawy. Składam drewno kominkowe do wyschnięcia i natychmiast sortuję trawę. Zboża, pochyłe przed kwitnieniem, suchy ląd i napełnić je materacami, w których śpię siebie i krewnych, którzy przychodzą odpocząć. Nasze miejsce jest niskie, rosa pod drzewami prawie do obiadu. Najpierw kładę kawałek folii z tworzywa sztucznego na ziemi, a potem kładę materac pełen siana, od komarów, które naciągam na baldachim. Moje dzieci w domku śpią. Na świeżym powietrzu podczas wszystkich ataków senności. Miejsca, w których możesz spać w witrynie, wystarczą. Pod jabłoniami nic nie rośnie, tylko kwiaty. W takich miejscach szczególnie zakładam żonkile, szybko znikają, potem używam tego miejsca jako łąki. Regularnie ją kośię, pozostawiając tylko orlik i rumianek, a one kwitną w cieniu.
Jeśli zboża już się zakwitły, to nie używam ich do wypychania materacy, ponieważ jestem uczulona. Suszę takie ziarna i rozprowadzam je pod dojrzewającymi truskawkami. Specjalnie do tego celu odpowiedni ogień. Nie gnije nawet w deszczową pogodę, a jagody na niej są czyste i zdrowe. Gdy przez tydzień mieliśmy w łóżku truskawki, trawa płynęła, a na niej jagody. Byłem bardzo zaskoczony, gdy zobaczyłem, że większość jagód przeżyła w tym bałaganie, a zbiory nie były dużo mniejsze niż zwykle. Oczywiście różnorodność jest niezmienna: Panie. Żaden z moich sąsiadów nie miał truskawek w tym roku. Każdy, kto przeszedł i zobaczył moje jagody, sapnął. Jagody więcej niż odchodzi! Ale nigdy nie używam żadnych nawozów mineralnych i chemicznych środków ochrony roślin. Moim nawozem jest popiół i trawa. Bardzo rzadko małe krowie łajno dostaje się do ziemi, tylko jeśli krowa przechodzi przez moją daczy.
Wlewam do piekarnika placek z krową wodą, chwasty, nalegam na tydzień, a następnie rozcieńczam i podlewam rośliny. Moje dzieci nie lubią zapachu, więc nie używam tego nawozu.
Dobrym efektem jest proste wkraplanie pokruszonych liści i łodyg różnych ziół. Rozprzestrzeniałem masę wokół krzewów truskawek, ziemniaków, kapusty, między pomidorami i posypałem ją ziemią ze stosu kompostu w zeszłym roku. Nawóz ten dobrze zatrzymuje wilgoć, w tym samym czasie karmi robaki i spuds. Jest to szczególnie dobre dla kapusty. Odkryłem to zupełnie przez przypadek.
Zwykle po wykopaniu wczesnych ziemniaków robię dziurę w tym miejscu o głębokości około 50 cm. Na początku wkładam do niego małe gałązki, potem chwasty z korzeniami, ale nigdy nie nakładam chwastów, które rozmnażają się przez kłącza: pszeniczną trawę, siemię ostu, mlecz, sniat. Najpierw przecinam korzenie i umieszczam je za ogródkiem, przy drodze jest betonowa płyta, chwasty nie rosną na niej. Łodygi rzucają się w dziurę. Kiedy napełniony dół staje się równy ziemi, wkładam kupę tylko łodyg i liści. Jesienią wyleję na nią ziemię i stanowi doskonałe łóżko ogrodowe do ogórków i wczesnych ziemniaków. Kiedyś było łóżko ogrodowe z kalafiorem. Dla tych roślin, które znajdowały się blisko stosu kompostu, głowy były trzy razy większe niż pozostałe. Od tego czasu zawsze sadziłem kapustę posiekaną trawą i trzykrotnie lub czterokrotnie posypałem ziemię latem. Po takiej procedurze wyleję ziemię na wierzch z popiołem, a nie podoba mu się pchły krzyżowe i ślimaki. Pomaga przetrwać kapustę i deszczowe lato, gdy jej korzenie są w wodzie przez kilka dni.


Do łóżek pod ogórkami i do mielenia kapusty nie biorę żadnej trawy. Piołun i łopian kładę tylko na dnie dołu, nie używam liści kapusty. Zauważyłem, że w przypadku mulczowania pokrzywy, łzy, koniczyny są bardziej odpowiednie. Natychmiast wybieram te rośliny z skoszonej masy, reszta wkładam do ogólnego stosu do gnicia. Oczywiście wszystko to zajmuje dużo czasu, ale gdzie mam się pośpieszyć? Jestem na daczy 5 dni w tygodniu, latem mieszkam tam przez półtora miesiąca. Nigdy nie pracuję z udręką, nie próbuję kończyć żadnej pracy za wszelką cenę. Jak tylko coś mnie niepokoi, natychmiast poddaje się, podejmuje inną sprawę, czyta, lub po prostu siada pod drzewem, podziwiając kwiaty.
Mam kwiaty, niewidoczne, i kwitną od wczesnej wiosny do śniegu. Nikt już dawno nie zabrał mi żonkili ani kłącze irysów i piwonii, muszę je sadzić wzdłuż ogrodzenia z ulicy lub od moich sąsiadów, że dacza została opuszczona. Z minimum mojej troski i wszystkie zakwita. Ze względu na brak "chemii" w tych dwóch obszarach, wiele trzmieli, ropuch i jaszczurek rozmnożyło się. Różne ptaki nieustannie gniazdują, motyle fruwają przez całe lato. W pobliżu każdej wiosny słowikowi śpiewa kukułka z kukułką. Opiekuję się wszystkimi tymi żyjącymi istotami, jak chłopi, którzy chowali krowy i konie.
Kilka lat temu, w październiku, zacząłem kopać łąkę pod starą jabłonią. Raz wykopano - ropuchę, po raz drugi - jaszczurkę, trzecią - znowu ropuchę. Cóż, myślę, więc zniszczę wszystkich asystentów. Latem ropuchy i jaszczurki zabijają tak wiele szkodników, jak ludzie nie mogą za pomocą żadnych środków chemicznych ani fizycznych. Mam teraz kilka miejsc w ogrodzie, w których nigdy nie wykopuję ziemi, tylko podczas pory deszczowej wyciągam złośliwe chwasty. Na łąkach mam mrowiska, gniazda trzmieli, zimowiska dla ropuch i jaszczurek. Dzięki przyjaźni z tym zwierzakiem zawsze mam stabilne zbiory. Nawet jabłka rosną z każdym rokiem, a plon ulega awarii co pięć lat. Tylko śliwki owocują rzadko, nasze miejsce jest bardzo niskie, na wiosnę kwiaty często lekko zamarzają.
Mój sąsiad w ubiegłym roku trzykrotnie przetwarzał ziemniaki ze stonki ziemniaczanej, a ja znalazłem tylko dwa lęki, odciąłem liście od larw i to był koniec mojej walki. Nigdy nie sadziłem ziemniaków w jednym miejscu przez dwa lata z rzędu, dlatego też ani choroby, ani szkodniki nie rozmnażają się. Tak, i mam małe lądowanie, ale zbiory wystarczą na całe lato i jesień. Nie próbuję gromadzić ziemniaków na zimę i nie ma gdzie ich przechowywać. Smak mojego ziemniaka jest taki, że nie jem innego. Po Nowym Roku zwróć się do zbóż. Tylko dla barszczu czasami krewni przynoszą mi wiadro lub dwa. W zakupie ziemniaków jest mało skrobi, chrupie i po pół godzinie gotowania uważam, że jest niejadalna. Moi sąsiedzi na wiosnę z całą rodziną sadzą ziemniaki, rozładowują kilka worków do sadzenia, worki nawozów mineralnych są zrzucane. I mam zamiar przynieść kilka sztuk do mojej torby, pomiędzy przypadkami zasadzę według mojej własnej metody, przyniosę je następnego dnia, zasadzę tylko kilka wiader. Jem od czerwca, a zbiory są zawsze dobre. W sąsiadach ziemniak cierpi z powodu oblodzenia, a następnie z późnych przymrozków, a następnie ze stonki ziemniaczanej. Gdzie zobaczysz kilka splotów! Mam tylko tkanie pod ziemniakami, w przypadku mrozów wyrzucam je z "głową", zbieram chrząszcze na kilka minut. Moczenie ziemniaków nie obawia się mnie, ponieważ w przypadku powodzi bulwy rozwijają się w tym stosie trawy i ziemi, który kilkakrotnie posypuję latem. Nawiasem mówiąc, idzie tam wiele dżdżownic. Dbam również o robaki, staram się ich nie skrzywdzić. Dżdżownice poprawiają strukturę gleby i przyczyniają się do wzrostu warstwy żyznej. Odwracam ziemię tylko widelcem i płytką głębią. Jeśli to możliwe, chodzę tylko po ścieżkach, prawie zawsze są w tym samym miejscu, więc moja ziemia jest luźna, ciemna. Jeśli znajdziesz żwir, zawsze składaj go na głównym chodniku. Przez wiele lat gromadziło się tam wiele kamieni, więc nawet wczesną wiosną nogi nie wbijają się w ziemię.
Zawsze mam dobre zbiory jagód, ponieważ dawno temu zdałem sobie sprawę, że duże i zdrowe jagody rozwijają się tylko na młodych roślinach. Nie trzymam truskawek dłużej niż trzy lata, a wąsy biorę tylko od pierwszych lat. Nie sadzę w pobliżu różnych odmian, utrzymuję ziemię pod jagodami wolną od chwastów, a wąsy wycinam na krzakach drugiego i trzeciego roku bez przerwy i bezlitośnie. Zarazy na truskawkach zbierają ptaki i ropuchy. Sąsiedzi zrobili skrzynię na jabłonie, ale żyjące tam owady zbierają się w moich łóżkach, nie pachną jak trucizna. Ciągle odmładzam też porzeczki, biorę sadzonki i upuszczam je jesienią, siadam na wiosnę w stałym miejscu. Krzewy są małe, ale jagody na nich są duże i słodkie. Na czerwonej porzeczce pędzel jagód wygląda jak grono, stawiam parasole ze starych szmat na krzakach, aby chronić ptaki. Ptaki nie widzą jagód i pozostają do jesieni.


Moja czerwona porzeczka jest niezwykle słodka, traktuję wszystkich gości, jem tyle, ile chcą. Kiedyś usłyszałem, jak jeden z sąsiadów krzyczy na córkę i zięcia, że wybrali dużo czosnku. Pomyślałem, że jeśli żal mi dzieci, dlaczego je uprawiasz? Mam tak wiele, że każdy ma dość, ale wciąż pozostaje, chociaż daję gościom wszystko, czego chcą. Oczywiście, czasami sprzedaję nadwyżki truskawek, ale nigdy nie żałuję, że je po prostu oddałem. Wysyłam krewnych do innych miast z możliwością. Rano narwala - wieczorem jagody są już w Moskwie. Uratowałbym trzysta rubli za wiadro rubli, więc czy te pieniądze są cenniejsze niż ich wdzięczność? Nigdy nie kupią dojrzałych truskawek w Moskwie. Przecież tylko zielone jagody sprzedawane są na sprzedaż, dopóki nie dotrą do konsumenta, może to potrwać dłużej niż jeden dzień.
Ja też nigdy nie żałuję kwiatów. Moim zdaniem im bardziej się rozprowadzają, tym bardziej kwitną. Tylko ja nigdy nie pozwalam, aby białe lilie rozdzierały się, niosę je do kościoła i prosiam o umieszczenie ich w ikonie Dziewicy Maryi. Mam kilkadziesiąt rodzajów kwiatów, z zewnątrz wydaje się, że dacza jest całkowicie zarośnięta kwiatami. Gdy uczniowie poprosili o kwiaty na egzamin. Zaproponowałem im, aby weszli do środka i go zabrali, w razie potrzeby. Jeden z nich zapytał: "A jeśli odetniemy wszystko?" Zapewniłem go, że czwórka z nich nie może nosić wszystkich kwiatów, nawet jeśli mają dość cierpliwości, by je odciąć.
Wielu narzeka, że krety są obezwładnione, wykopali całą ziemię, łóżka zawodzą. Słyszałem, że jeden sąsiad drugiego kazał wlać połamane szkła do każdej dziury. Zastanawiam się, jak będzie uprawiać tę ziemię później? Rozbite szkło nie gnije! Mam przy sobie gryzonie, wcale nie mole, ale ryjówki, myszy i szczury, mają swoich własnych strażników. Gdzieś w pobliżu, gdzie mieszka rodzina pieszczot, widziałem, jak wyglądała pieszczota z norek i obserwował mnie, gdybym jej nie skrzywdził. Specjalnie odszedł, niech zwierzę poluje! Kiedy zamieszkam latem na wsi, przyprowadzam ze sobą kota. Ma 24-godzinne polowanie, z kilkoma przerwami na spanie rano i w południe. Kiedy kot był młodszy, próbował polować na żaby i jaszczurki, ale szybko go odstawiłem, od tego czasu przynosi tylko gryzonie i pokazy: "Słuchaj, jestem dobry, jem chleb z ważnego powodu!" On ich nie chce, lubi tylko proces polowanie Z jego działań, żyjące szybko gryzonie szybko uciekają, a następnie kot zaczyna polować na obszary sąsiadów. Rośliny okopowe, zjadane przez gryzonie, przez długi czas nie spotkałem się w domu.
Moja nie otruta truskawka jest bardzo popularna wśród ptaków i nie tylko kosów. Od ptaków pokrywam łóżka materiałem nakrywającym przywiązanym do kołków. To ratuje tylko najazdy ptaków, miejscowe wróble idą "pieszo" pod takim schronieniem i spokojnie dziobią tam jagody, dziobiąc te najbardziej duże i dojrzałe. Kot patrzy, jak tam patrzą, ale są sprytni, nie spotykają się.
Zeszłego lata spadł mi jakiś dziwny, duży ptak, złapał z ogrodu dużą truskawkę, usiadł na jabłoni, zaciśnął jagnię w pazurach i spokojnie go zjadł.
Pod materiałem pokrywającym mrówki lubią budować gniazda. Mrowisko jest wykonane tak, że tylko liście i jagody wystają z niego. Ciekawe, że takie sąsiedztwo nie jest szkodliwe dla krzaka truskawkowego, jagody dojrzewają tam wcześniej, a krzew jest większy niż sąsiednie. Mam dużo mrówek w kraju, one także pomagają mi w zwalczaniu szkodników. Fakt, że hodują mszyce, również nie jest zbytnio szkodliwy. Jeśli żal mi kwiatów pokrytych mszycami, wcieramuję go na łodydze naparem czosnku i mydła.
Cierpi na sferę agrestu, ale znalazłem dobry sposób na walkę. Wczesną wiosną wlewam gorące krzewy pod osiemdziesiąt stopni cebuli i łuski czosnku z kudłami. Aby utrzymać płyn na gałęziach, dodaję trochę mydła do prania. Jagody rosną duże i czyste.
Nigdy nie podlewam kapusty na głowy, aby nie było nieprzyjemnego zapachu. Dwa razy w lecie chodzę po plasterku kapusty z czajnikiem zwykłej wody. Rozwijam górne liście w głowie, wybieram gąsienice i wypłukuję ich odchody strumieniem wody. Dwa razy w ciągu lata wystarczy, że nie ma jednego płoć zjedzonego przez gąsienice.
Co za porażka, prawie nie wiem. Kiedy już zgniło łóżko marchewki, w wodzie był tydzień. Nie martwiłem się, potrzebuję tylko marchewki na zakwasie kapusty, nie podoba mi się to w zupie, zamiast tego wkładam dynię. Niezależnie od klęsk żywiołowych są: susza, obfite opady deszczu, powrót mróz, zawsze mam wystarczająco dużo warzyw, owoców i kwiatów.